Władza lata śmigłowcami, a orlik zamknięty
Do Siemiatycz przyleciał marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Jego śmigłowce wylądowały na siemiatyckim stadionie miejskim. Tuż obok obiektu jest boisko orlik, na którym codziennie dzieci i dorośli grają w piłkę.
Niestety, dzisiaj po południu, z powodu wizyty marszałka, nikt zagrać nie mógł. Ani na boisku do piłki nożnej, ani na boisku do koszykówki, nie wspominając już o kortach tenisowych. Zadecydowały oczywiście względy bezpieczeństwa.
- Wszyscy są wkurzeni. Gramy tu dwa razy w tygodniu, czekaliśmy na ten mecz. A tu nagle - zagrać nie można - mówi jeden z graczy.
- Co by się stało? Kopnięta w górę piłka uderzyłaby w śmigłowiec i katastrofa gotowa? Bez przesady - denerwuje się kolejny zawodnik.
Zaskoczeniem jest także samo miejsce lądowania. Na stadionie gra przecież miejscowa Cresovia Siemiatycze. - Murawa zawsze tu była szanowana. A teraz będą w niej normalne doły - protestują piłkarze.





























Kontakt: