Tłusty Czwartek to dzień, gdy wszyscy objadają się pączkami i faworkami, bo wg jednego z przesądów, jeżeli ktoś w tym dniu nie zje ani jednego paczka – nie będzie mu się wiodło w życiu.

 

W czasach, kiedy Polska słynęła ze szlacheckich hucznych przyjęć, podawane w ten dzień przysmaki nie ograniczały się do pączków. Jedzono też mięso, kapustę ze skwarkami, racuchy, bliny, itp. a Tłusty Czwartek był tylko wstępem do trwających aż do Środy Popielcowej biesiad.

Pierwsze pączki w Polsce w niewielkim stopniu przypominały dzisiejsze. Zrobione były z chlebowego ciasta i nadziewane słoniną. Podawano je z tłustym mięsiwem i suto to wszystko zapijano wódką.

 

Słodki pączek pojawił się w XVI w. , a na mieszczańskich stołach pojawiać się zaczęły racuchy, bliny i pampuchy. Sam pączek “zaokrąglił się” na przełomie XVII i XVIII wieku.

 

Pączek ma w Polsce ugruntowaną pozycję, po kiełbasie i bigosie jest chyba najbardziej rozpoznawalnym naszym towarem eksportowym. Mimo, że przeciętnie pączek liczy aż 226 kalorii, każdy łasuch nie wyobraża sobie Tłustego Czwartku przynajmniej bez jednego zjedzonego pączka.