Cycle Chic
Oczywiście, że można spotkać ... ;-)) Szczególnie dziewczyny w wyzywających ciuchach, w bluzkach z głębokim dekoltem, spodniach odsłaniających "przedziałek", z tipsami i pełnym makijażem, z dużą ilością biżuterii.... ;-)))) Ja jeżdżę w wygodnych, sportowych ciuchach (no, ostatnio raz mi się zdarzyło jechać w jeansach..., ale to był wyjątek:D). A jak wiem, że mam iść gdzieś, gdzie mam się ubrać jakoś bardziej elegancko, to nie jadę rowerem, tylko autobusem albo samochodem - proste...
>> per aspera ad astra <<
A ja powiem tak... na górala ubierać się warto na sportowo, na holendra koniecznie elegancko... Tak jak "Zgrabna Pani na zgrabnym rowerku ;)" z bloga. Zresztą każdy ubiera się w to co lubi, a spodnie odsłaniające "przedziałek" mogą spowodować niemałą kraksę na ścieżce:)
Dla mnie rower to najlepszy środek transportu w mieście, zwłaszcza w okresie letnim. Nie wyobrażam sobie jazdy w zatłoczonym autobusie w takim jak dzisiaj upale! Co do stroju to jestem raczej zwolenniczką wygody niż elegancji. Jednak ze względu na brak auta i oddalony od bloku przystanek, zdarza mi się pomykać holendrem i na obcasach - ale to bardziej z konieczności i pośpiechu, niż z chęci. Jeżeli komuś tak wygodniej na co dzień nie widzę w tym nic złego, w końcu o gustach się nie dyskutuje:)
Ważne są ciemne okulary aby się rozglądać na innych rowerzystów. Ale najważniejszy w ubiorze jest wypasiony kask. http://icanhascheezburger.files.wordpress.com/2008/08/funny-pictures-nex...