Pewnego dnia na drodze rowerowej/ulicy/chodniku ukazuje nam się Pan w średnim wieku, w szykownym garniturze z teczką na bagażniku, w koszyczku. Innym razem widzimy elegancką niewiastę, w modnych ciuszkach, w butach na wysokim obcasie, pędzącą do swojego ukochanego, z którym umówiła się na Rynku Kościuszki, koło fontanny.

Niby nic dziwnego. Ale nie dodałem, że zarówno ten Pan jak i ta Pani przemieszczają się na ROWERACH, czy to na popularnych góralach, czy na stylowych holendrach, czasem na składakach, innym razem na szosówkach z "ostrym kołem". I to jest właśnie CYCLE CHIC!

Największa encyklopedia świata o Cycle Chic mówi tyle: wikipedia.org/wiki/Cycle_chic
A skąd się wziął pomysł? Ano z Kopenhagi: copenhagencyclechic.com

A jak to jest z naszymi rowerzystami? Czy w naszym zakątku Polski też można spotkać osoby szykownie ubrane na swoich dwukołowych maszynach? 

Więcej zdjęć na: