drukuj

Ręcznik obrzędowy ziemi bielskiej

1

Fot. Bazylia

W Muzeum Podlaskim w Bielsku Podlaskim można do końca września oglądać bardzo ciekawą wystawę poświęconą ręcznikom obrzędowym - "Tajemniczy ręcznik".

Fundusz Lokalny na Rzecz Rozwoju Społecznego od kilku lat prowadzi program zbierania, inwentaryzowania i wyszukiwania starych ręczników na podlaskich wsiach w okolicach Bielska Podlaskiego. Niedawno ruszyła strona www.bielskirecznik.pl, na której możemy zobaczyć odnalezione ręczniki. Teraz wraz z Muzeum Podlaskim zorganizowano wystawę, na której wyeksponowano dużą część zbiorów.

Ręcznik to życie - od narodzin aż do śmierci

Samodzielnie wykonany i wyhaftowany ręcznik spełniał bardzo ważną rolę w domach prawosławnych mieszkańców Podlasia. Ręcznik był wyrazem łączności człowieka z Bogiem i przodkami, siedliskiem dobra, obrazował przeznaczenie.

Ręcznik towarzyszył człowiekowi nieustannie, od narodzin aż do śmierci. Obrazował on granicę, miedzę, próg, który człowiek przekracza aby wejść w kolejny etap życia. Już rodząca kobieta, aby ulżyć sobie w cierpieniach zawieszała ręcznik przez belkę na suficie i rodziła przytrzymując się jego końców. Nowo narodzone dziecię od razu było otulane w nowy, czysty ręcznik. Kolejną granicą było małżeństwo. Panna młoda musiała mieć odpowiednią ilość samodzielnie wyhaftowanych ręczników ( najczęściej od 3 do 5), ale zdarzało się, że bogatsze dziewczyny przygotowywały ich aż kilkanaście. Obdarowywały nimi przyszłego męża, jego rodziców i swata.

Przeddzień ślubu w sobotę wieczorem na uroczystą kolację do domu dziewczyny zapraszano marszałka wesela. Rozpoczynał on posiłek od umycia rąk, a matka dziewczyny podawała mu ręcznik, który marszałek po wytarciu dłoni zatrzymywał w prezencie. W dniu ślubu para młoda symbolicznie przekraczała ręcznik położony na ziemi, a także stała na nim podczas zaślubin w świątyni. Panna młoda niosła ślubną ikonę otoczona haftowanym ręcznikiem. Ikonę zawieszała w domu męża, a ręcznik musiał wisieć na niej do Wielkanocy lub Bożego Narodzenia. Dwa końce ręcznika symbolizowały mężczyznę i kobietę, a także początek i koniec życia, miedzy którymi zapisane było przeznaczenie i los.

Kolejną, ostatnia już granicą - była śmierć. W dniu śmierci ręcznikiem otaczano ikonę zawieszoną u wezgłowia zmarłego, i pozostawał on na niej 40 dni, podczas których - jak wierzono - dusza zmarłego przebywa jeszcze w obejściu. Dopiero wówczas można był go zdjąć i uprać. Uważano, że przebywa w nim duch zmarłego. Ręcznikiem ozdabiano krzyż pogrzebowy, który prowadził zmarłego na cmentarz. Po pogrzebie ręcznik oddawany był do cerkwi. Na Podlasiu jeszcze do lat 80-tych XX wieku praktykowany był zwyczaj niesienia trumny na ręcznikach, a następnie opuszczanie na nich trumny do grobu, gdzie pozostawały razem zakopywane w ziemi. Ręcznik obowiązkowo wkładano też do trumny otaczając nim ciało nieboszczyka.

Ręcznik - strażnik i ochrona domowego ogniska

Często ozdabiano ręcznikiem przydrożne krzyże i ikony w domu, spinając końce ręcznika tak, aby otaczały ikonę ze wszystkich stron. Ręcznik stanowił ochronę przed złem i nieszczęściem. Podczas zarazy panującej we wsi kobiety związywały ze sobą ręczniki, którymi otaczały wieś, chroniąc ją w ten sposób od choroby, następnie ręcznik zakopywano na rozstaju dróg. Często ręcznikami ozdabiano też ściany, lusterka i obrazy.

Ręcznik pełnił także ważną funkcję podczas prac i obrzędów polowych. Gospodarz zasiewając ziarno na wiosnę wychodził w pole przepasany ręcznikiem, na którym zawieszał naczynie ze zbożem. Pierwszy ścięty snop żyta obwiązywano ręcznikiem. W ręcznik zawiązywano upieczony chleb, przykrawano nim dzieże, w której rozczyniane było ciasto. W dzień św. Jerzego cała rodzina wychodziła na pole niosąc na ręczniku korowaj-cisto obrzędowe, by potaczać go po rosnącym zbożu i tym sposobem zapewnić sobie urodzajne plony.

Archaiczne hafty obrazują przedchrześcijańskie symbole życia i śmierci

Najstarsze ręczniki, które zachowały się na Podlasiu pochodzą z przełomu XIX/XX wieku. Mają od długość od 1,5 do 3 m, zdobione były haftem tkackim zwanym wybieranym ("perebory"). Haft tkacki jest przypomina haft wykonane igłą, jest to haft na granicy wyszywania i tkania. Starym haftem jest również haft krzyżykowy. Początkowo haftowano nitkami w dwóch kolorach - czerwonym i czarnym, niekiedy niebieskim. Kolor czerwony symbolizował życie, a w połączeniu z z odpowiednim ornamentem spełniał funkcję magiczną. Korzystano z archaicznych wzorów, znanych jeszcze w czasach przedchrześcijańskich. Często było to motywy geometryczne : trójkąty, czworokąty, gwiazdy, meandry.

W latach 30-tych XX wieku pod wpływem dworu i kościoła pojawiły się różnokolorowe hafty z nowymi motywami - najczęściej były to kwiaty, liście, ptaki (pawie, koguty), zwierzęta, owoce winorośli. Często haftowano całe wazony z kwiatami. Pojawił się haft płaski i ażurowy. Końce ręczników były ozdabiane koronką szydełkową lub tzw. breszką z samodziałowej tkaniny lnianej. Tutaj też pojawiają się motywy geometryczne, roślinne lub zoomorficzne.

Tradycja haftowania ręczników utzrymywała się w okolicach Bielsk Podlaskiego aż do lat 60-tych XX wieku. Obecnie piękne, ręcznie utkane i wyszywane ręczniki można zobaczyć już tylko w muzeum.

Zdjęcia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9x
  • 10
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 18
  • 19
  • 20
Bazylia
Autor:Bazylia

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Marek Kołtok
Marek Kołtok śr., 2011-07-20 15:22

"...Matko moja ja wiem ,

"...Matko moja ja wiem , wiele nocy nie spałaś.
Gdym opuszczał nasz dom , aby iść w obcy świat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez ciebie i barwny jak kwiat.

Haftowany przez ciebie wzorzysty i barwny jak kwiat.
Na nim kwitną do dziś tulipany i wiśnie
Żywa wciąż zieleń łąk, śpiew słowika wśród bzów
I jedyny na świecie drogi mi , trochę smutny twój uśmiech...."

Jak przez mgłę pamiętam u dziadków takie ręczniki, do tego obowiązkowe wyszywane niebieską nitką makatki... Muszę to odszukać i ocalić przed wylądowaniem w śmieciach.

Bazylia
Bazylia śr., 2011-07-20 17:26

Marku, koniecznie odszukaj i zabierz do domu

To bardzo cenna pamiątka. Niestety do domku po mojej babci kilka lat temu było włamanie, i co ukradli? Całą szafę wywalili, znikły ręcznie haftowane obrusy, przypuszczam, że i ręczniki. Została tylko haftowana sukienka, czym prędzej zabrałam ją do domu.

www.ewazwierzynska.pl
jeztez
jeztez czw., 2011-07-21 15:07

jeztez

Marku, jeśli babcia mieszkała koło Bielska to chętnie je pożyczymy do zinwentaryzowania i umieścimy w naszej bazie www.bielskirecznik.pl.

Wracając do wystawy to większość ręczników pochodzi nie tyle ze zbiorów ( ich jest kilkadziesiąt) co od mieszkańców Bielska i okolicznych wsi. Pozdrawiam i zapraszam do Muzeum w Bielsku :)

www.jwsfoto.pl