-
kundzior
Miasto:
BiałystokStrona domowa:
http://www.niemamstronydomowejchwilowo.plGadu-Gadu:
1275937O mnie:
Fotograf
Zawichost
reporterka pierwsza klasa :) szkoda, że temat tragiczny...
pozdrawiam
Zbycho
Straszne :-( najbardziej to, że - z tego co piszesz - pomoc jest udzielana pod publikę, żeby się pokazać...
>> per aspera ad astra <<
W takich chwilach człowiek cieszy się, że mieszka na terenie, przez który nie płyną wielkie rzeki i którego nie nawiedzają wielkie klęski żywiołowe (np. trzęsienia ziemi). Odwaliliście kawał dobrej roboty. Te zdjęcia będą świadectwem jak wyglądała cała sytuacja na zalanych terenach, co się działo w 2010 roku na południu Polski podczas powodzi.
Bo moje miasto to Białystok, bo moje życie to...
Wolał bym po tym jak to zobaczyłem, by coś takiego się nie wydarzyło. Efektem tego reportażu był mój pobyt w celach innych, pomocowych. Nie jest tam dobrze.
Pozdrawiam
KTK - Karol Tomasz Kundzicz vel. Kundzior, czasami nawet Łysy
Po przeczytaniu tej relacji tylko uświadomiłem się w tym, że słusznie zrobiłem nie kształcąc się w zawodzie dziennikarza. A dla tych, którzy nie wiedzą co mam na myśli polecam film "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi". Niestety w mediach można pracować tylko dla siebie jeśli zależy nam na odtwarzaniu prawdy. Każdej prawdy.
A o powodzi - nie płaczmy, pomagajmy!
nie mów hop u nas też płynie rzeka biała, niby strumyczek ale przy silnych opadach i niezbyt sprawnej sieci kanalizacyjnej stuprocentowo potrafiłaby zalać część miasta tfu tfu :)
A żebyś wiedział, bardzo przykro mi się zrobiło jak widziałem, jak TV robi wywiady z ludźmi i ile w tym jest prawdy. Prawdą jest że jest woda tam gdzie nie powinna, to prawie wszystko co TV pokazuje, zgodnie z prawdą.
Pozdrawiam
KTK - Karol Tomasz Kundzicz vel. Kundzior, czasami nawet Łysy
Odnośnie samej powodzi owszem, tragiczna prawda. Niestety pomoc już nie koniecznie jest prawdą. Ale tego nie zmienimy. Nasuwa się tylko pytanie - kiedy opady ustaną i rzeki wrócą na miejsce ?
Ale przecież to nie wina ani obłuda mediów, że pomoc koncentruje się tam, gdzie one są obecne. To raczej obłuda gospodarzy i służb odpowiedzialnych za niesienie pomocy.
ponieważ zafrapował mnie twój artykuł, im dłużej myślę o tym co napisałeś, tym bardziej coś mi się rozjeżdża. Co to znaczy "świadome odbieranie ludziom pomocy"? To poważne zarzuty. A nawet paragraf karny. Piszesz :"akcje na pokaz, w cieniu wyborów". Zaczęłam się też zastanawiać, na ile to, co oglądam w TV jest prawdą, bo z tego wynikałoby, że niewiele, że jestem świadomie manipulowana przez media, ponieważ niedługo wybory. Czy to znaczy, że w Polsce nie ma wolnych mediów?To również poważny zarzut.
Oczywiście, że tam gdzie są media, władza bardziej się stara ,pomaga z większym entuzjazmem, i raczej to rozumiem, bo media zrobiłyby szum i krzyk, że władze nic nie robią. Ale czy pomagają tylko i wyłącznie "dla oka"? Czy to znaczy że opinia publiczna jest świadomie manipulowana z powodów politycznych zarówno przez władze jak i media na jej usługach? Byłeś tam tylko w 2 dni, i wyrywkowo, a działa wytoczyłeś ciężkiego kalibru.
A poza wszystkim-gratuluję artykułu i wyprawy. Odwaliłeś kawał roboty. Zabierz mnie następnym razem:-)
Opisałem to co widziałem i co czułem. Nie jestem dobry w pisaniu artykułów, ale myślę że potwierdzenie tego co napisałem w razie czego znajdę u samych poszkodowanych.
"Świadome odbieranie ludziom pomocy", znaczy tyle że pomoc była tam gdzie media, są też inne aspekty o których tu nic nie wspomniałem bo słyszałem tylko od ludzi, traktuje to jako plotki.
Akcje na pokaz, mam tu na myśli TV show, wszyscy pracują, gdy są media...żenujące.
Są wolne media, tyle że wolne nie znaczy że prawda jest pokazana, a w przypadku TV nie zawsze da się pokazać tę prawdę.
W TV też raz było pokazane przy okazji wizyty Tuska, jak jeden z poszkodowanych zaczął mówić że "pan się pojawił i pojawiły się łodzie straży, pan pojedzie i wszystko tez pojedzie", byłem tego świadkiem, dosłownie.
"Czy to znaczy że opinia publiczna jest świadomie manipulowana z powodów politycznych zarówno przez władze jak i media na jej usługach?" Napisałem to co widziałem. Kwestia wyciągnięcia wniosków, które jak widzę już wyciągnęłaś.
"bo media zrobiłyby szum i krzyk, że władze nic nie robią. " - tego nie widziałem w mediach.
"Ale czy pomagają tylko i wyłącznie "dla oka"?" - te pytanie nie jest do mnie, wydaje mi się że za bardzo ufasz temu co Ci dadzą media.
"Czy to znaczy że opinia publiczna jest świadomie manipulowana z powodów politycznych zarówno przez władze jak i media na jej usługach?" Czy na usługach czy nie, tego nie wiem. Ale widziałem jawną manipulację.
Jak coś będzie się działo i będę tam się udawał, chętnie zabiorę Cię ze sobą, ale musisz potrafić znieść moje chrapanie :) Bo samochód, moim domem wtedy jest.
Pozdrawiam
KTK - Karol Tomasz Kundzicz vel. Kundzior, czasami nawet Łysy
Może też tak być, że klęska powodzi jest tak rozległa, że zapotrzebowanie na pomoc wielokrotnie przewyższa możliwości jej udzielania. To kataklizm, nie da się uniknąć zamieszania,niedopatrzeń. Niekoniecznie musi to być zła wola, a tym bardziej celowe działanie. Może i za bardzo ufam mediom,ale w końcu-komu mam ufać? Widzę to tak,jak mi pokazują, a pokazują różnie, dobrze i źle. Słyszałam w TV głosy ludzi którzy skarżyli się na brak pomocy.
To co napisałeś, jak już wspomniałam, rozjeżdża się z obrazem, który otrzymuję,więc jakoś muszę to przemyśleć, przetrawić. Nikt nie lubi dowiadywać się , że jest manipulowany.
Myślę, że rozumiem mechanizmy manipulowania opinią publiczną. Jako przykład podam Puszczę Białowieską, co do której większość społeczeństwa jest przekonana, że jest dobrze chroniona, a w najlepszym przypadku nieświadoma tego, co się tam dzieje. Komuś na tym zależy, żeby tak to przedstawiać, chociaż prawda jest inna i wkrótce mam zamiar o tym napisać.
Poza wszystkim, fajnie że tam pojechałeś i to opisałeś,naprawdę z przyjemnością czytałam twój reportaż. Jak widać-jest dla mnie inspirujący. Pozdrawiam.
Zalane pola, sady, słoma, siano! Dla tych ludzi to jeden z wymiarów tej tragedii. Pomijając fakt zalanych domów, ulic, zerwanych mostów czy walących się domów. To polska odczuje tą tragedie na własnej skórze. Już się pisze o podwyżkach żywności. A pomyślcie o tych ludziach bez sumienia, którzy gumowe kalosze zaczęli sprzedawać kilka razy drożej. Materiały budowlane też zaraz zacznie ktoś sprzedawać drożej, suszarki takie duże, pochłaniacze wilgoci. Polacy zamiast pomagać sobie, to szkodzą. Po tragedii w smoleńsku też cała ta polska solidarność moim zdaniem była na pokaz. Ludzie deklarowali że postarają zmienić swoje nastawienie. Widocznie bóg postanowił sprawdzić naszą prawdomówność. Piszę bóg postanowił sprawdzić poprzez powódź oczywiście. Najlepiej było by jego w to nie mieszać, ale ciężko jest sie w tej chwili nie zastanawiać dlaczego taka tragedia dotyka takich ludzi. Co oni komukolwiek zrobili. Przecież to są biedne wsie i małe miejscowości. Pomijając dzielnice warszawy i wrocławia gdzie osiedla zostały pozalewane. To jednak powódź pozalewała domy ludzi biednych.
Więc za co to wszystko? Po co? Czy to tylko wybryk natury. Naturalną rzeczą ulewnych deszczy są powodzie, podtopienia, osuwająca się ziemia. Teraz zacznie sie egzamin dojrzałości dla całej Polski. Szkoda że Kampania wyborcza jest ważniejsza niż apele o pomoc. Ja mam tylko pytanie. Dlaczego nie ogłoszono stanu klęski żywiołowej. Dlaczego tak mało wojska skierowano do pomocy. Będąc na stanowisku premiera / marszałka sejmu zdecydowanie wydałbym polecenie skierować wojsko na tereny powodziowe. Ratować ludzi ! Pilnować ich dobytku ! Pomagać przy sprzątaniu! Odbudowie dróg i dezynfekcji rejonów, które należy uprzątnąć.
Tymczasem tego nie zrobiono, kampania trwa w najlepsze. PO wydaje się że dzięki takiej zagrywce zyskają głosy poparcia ?? PFFFF Zobaczymy.
Żołnierze tam są jest ich garstka.
Od Pawła dostałem rano smsa, "znów pływam"
Pozdrawiam
KTK - Karol Tomasz Kundzicz vel. Kundzior, czasami nawet Łysy
A co to są za kwity na zdjęciach? Jakiś mandat? Coś z PZU? Bo nie rozczytam takie małe to jest
Takie małe są te zdjęcia, w tym layoucie.
Pozdrawiam
KTK - Karol Tomasz Kundzicz vel. Kundzior, czasami nawet Łysy