Według ankiety przeprowadzonej przez uczestników Letniej Szkoły Dziennikarstwa dziennie poświęcamy 47 minut na sport. Jednak należy wziąć pod uwagę, że wiele osób wpisywało zero, lub kilka minut. Dopytywano też, czy liczy się iście na przystanek, seks. Z drugiej strony wyniki zawyżały osoby trenujące zawodowo. Poświęcają one kilka godzin każdego dnia na doskonalenie swoich umiejętności.

Seriale, gry, portale społecznościowe, nauka....

To na to poświęcamy najwięcej czasu. Nie potrafimy odmówić sobie kolejnego odcinka ukochanego serialu, podglądamy na portalach znajomych.

- Bardzo lubię oglądać moje seriale, zajmuje mi to blisko godzinę dziennie, czasami nawet więcej. Teraz w wakacje są powtórki, dzięki czemu mogę obejrzeć przegapione odcinki. Po pracy jestem zbyt zmęczona, żeby wykonywać jakieś prace, nie mówiąc o sporcie - mówi 38 letnia Elżbieta.

- W wakacje jestem bardziej aktywny. Jeździmy nad wodę ze znajomymi, spływy kajakowe, a i przejażdżka rowerem jest ciekawa. W roku szkolnym najwięcej zajmuje mi nauka, a że miałem w tym roku maturę, ćwiczyłem umysł, a nie ciało. - mówi 19-letni Radek.

Stajemy się wygodni, żeby nie powiedzieć leniwi.

Zmiany w naszych przyzwyczajeniach są widoczne. Czas poświęcony na lekcję wychowania fizycznego dla młodzieży jest stracony. Nie jest też lepiej, kiedy stajemy się dorośli. Nie korzystamy z siłowni.

- Każdego roku przybywa zwolnień na cały rok szkolny. Kiedyś nie mieliśmy pryszniców, jednak kiedy się pojawiły, także nie spowodowały większej ilości osób ćwiczących. Chociaż to uczniowie zabiegali o nie. Młodzież nie lubi ćwiczyć, niektórzy wstydzą się swojej tuszy, albo są po prostu leniwi. - mówi Agata, nauczycielka wychowania fizycznego.

- Posiadanie karnetu na siłownię jest modne. Wiele osób kupuje pakiety na siłownię, saunę, a potem z tego nie korzysta. Klienci przychodzą żeby porozmawiać ze znajomymi, albo poznać całkiem nowe osoby. Z drugiej strony jest wiele osób stale korzystających z siłowni. - mówi instruktorka fitness jednego z klubów w Białymstoku.

Nie ma jak w domu.

Kiedy nerwowo patrzymy na wskazówki zegara, aż wybiją godzinę końca dnia pracy, myślimy tylko o powrocie do domu. W ten sposób chcemy nadrobić czas spędzony poza miejscem zamieszkania. Musimy zrobić zaległe prace domowe, spędzić czas z rodziną.

- Pracuję po 8, czasem nawet 10 godzin, kiedy jestem już w domu, chcę wtedy bawić się z dzieckiem, odrobić wspólnie lekcje, nie ma ważniejszych rzeczy od czasu poświęconego dla własnego dziecka, a na pewno nie będzie to sport. Przynajmniej dla mnie - mówi 39 letni Janusz.

Z drugiej strony są też osoby, które nie wyobrażają sobie życia bez aktywności fizycznej. Podobnie jak 32-letnia Agnieszka:

- W tygodniu nie zawsze możemy sobie na to pozwolić, natomiast w weekend zawsze staramy się poświęcić aktywnemu wypoczynkowi. Tak jak na przykład dziś. Bierzemy rowery i jedziemy z dziećmi na wycieczkę. I chociaż jesteśmy zmęczeni, po takim wysiłku zawsze poprawia się nam nastrój.