drukuj
Koncert Jake & Elwood The Blues Brothers w Białymstoku
Utworzono: 17-07-2009, godz. 13.20, Ostatnia aktualizacja: 17-07-2009, godz. 14.05
Zapraszam na krótką fotorelację z koncertu kultowego zespołu Jake & Elwood The Blues Brothers, który odbył się wczoraj w godzinach 21-23 na placu przed Teatrem Dramatycznym w ramach odbywającego się właśnie w Białymstoku festiwalu FilmVisage 2009.






















































Kontakt:
Świetny fotoreportaż
Fotoreportaż klasa! A i sam koncert był niczego sobie. Rwelacja. Szkoda, że takie gwiazdy tak rzadko odwiedzają Białystok!
Cenizna
Ci "blues brothers" którzy grali w Białymstoku mają tyle wspólnego z prawdziwymi "Blues Brothers" co ja z Chopinem (ani ja ani Fryderyk nie mamy w nazwisku litery "ą"). Zwykła muzyczna chałtura. Faceci dobrani zostali nie dlatego że są jakoś spowinowaceni z prawdziwymi Blues Brothers albo są wybitnie uzdolnieni a tylko dlatego że są fizycznie do nich podobni. Podobieństwo najlepiej się uwidacznia gdy widz jest bleszczaty na jedno a najlepiej na oba oka. Największy aplauz widowni zdobywali wtedy gdy ten mały oblewał się wodą albo rozdzierał koszulę albo robił salto. Żenada. Najlepsza była ta czarnulka na wokalu , której specjalnie dużo nie dali pośpiewać.
Właśnie wróciłem z Suwałk z ichniego festiwalu bluesowego. To był czad Ten Years After rozwalili całe miasto i okolice. To dopiero gwiazda!!! Ci malowani "blues brothers" to najwyżej po piwo panom z TYA skoczyć mogą. Białystok powinien się uczyć od Suwałk jak się robi imprezę na europejskim a może i światowym poziomie. "Jesień z Blusem" to małe miki i pikuś w porównaniu z Suwałki Blues Festiwal.
P.S.
A zdjęcia faktycznie bardzo udane.
Może i cienizna
Może i cienizna, ale w Suwałkach to była impreza dla prawdziwych fanów bluesa z gwiazdami światowego formatu. To, czego doświadczyliśmy w Białymstoku to był w istocie show, ale o to tu też chodziło. O rozrywkę. A panowie z BB zapewnili ją z nawiązką, dostarczyli ludziom mnóstwo zabawy i przyjemnych rytmów. A o to tu też chodzi. To nie dla koneserów bluesa był ten koncert, nie ukrywajmy, ale rozrywka była przednia.